menu
szukaj
szukaj

  • Bezpłatne badania profilaktyczne

    Bezpłatne badania profilaktyczne

  • Finał Projektu

    Finał Projektu "Taka biesiada to super sprawa"

  • Informacja dotycząca punktów obsługi wybranych spraw cudzoziemców

    Informacja dotycząca punktów obsługi wybranych spraw cudzoziemców

  • Rodzicu, zarejestruj swoje dziecko online!

    Rodzicu, zarejestruj swoje dziecko online!

  • Medale za długoletnie pożycie małżeńskie

    Medale za długoletnie pożycie małżeńskie

  • Miejsko - Gminne Zawody Sportowo - Pożarnicze

    Miejsko - Gminne Zawody Sportowo - Pożarnicze

  • Regionalny System Ostrzegania - bezpłatna aplikacja na telefony komórkowe

    Regionalny System Ostrzegania - bezpłatna aplikacja na telefony komórkowe

  • Planowane wyłączenie energii elektrycznej

    Planowane wyłączenie energii elektrycznej

  • Informacja od firmy INEA w sprawie światłowodów

    Informacja od firmy INEA w sprawie światłowodów

  • Wyborco!

    Wyborco!

  • Pierwszy stopień alarmowy ALFA i ALFA-CRP na terenie całego kraju

    Pierwszy stopień alarmowy ALFA i ALFA-CRP na terenie całego kraju

  • Susza w uprawach buraków i ziemniaków

    Susza w uprawach buraków i ziemniaków

  • Harmonogram otwarcia Orlika w sierpniu

    Harmonogram otwarcia Orlika w sierpniu

  • Bezpłatne badania profilaktyczne

    Bezpłatne badania profilaktyczne


Wrzesień 2019 - cały rok
P W Ś C P S N
01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Biuletyn Infomacji Publicznej

Gospodarka odpadami




Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa

7 września 2019 r. setne urodziny obchodziła pani Stanisława Pawlik, z domu Wilczyńska, najstarsza mieszkanka gminy Borek Wlkp. Z okazji tak pięknego jubileuszu, 6 września br., Jubilatkę odwiedzili: Burmistrz Borku Wielkopolskiego Marek Rożek, Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Borku Wielkopolskim Jolanta Chudzińska, Zastępca Kierownika Urzędu Stanu Cywilnego Dominika Walczak, przedstawiciele Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego: Adriana Kaczmarek i Beata Hajduk oraz przedstawiciele Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych Koło Borek Wielkopolski: Jan Gogulski oraz Marian Mikołajczyk.

Specjalny list gratulacyjny przesłano również z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej. Premier Mateusz Morawiecki życzył Pani Stanisławie wielu szczęśliwych i radosnych lat. Należy Pani do pokolenia głęboko doświadczonego w dziejach Polski, które stawało przed różnymi wyzwaniami. Była Pani świadkiem wielu trudnych, ale i doniosłych wydarzeń, które kształtowały kolejne pokolenia Polaków, ich patriotyzm i miłość Ojczyzny – napisano w gratulacjach.

Listy gratulacyjne od społeczności i władz samorządowych, jak również od Premiera Morawieckiego odczytali Burmistrz oraz Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Borku Wielkopolskim. Nie zabrakło również uścisków, serdecznych życzeń, kwiatów i upominków.

Pani Stanisława Pawlik urodziła się 7 września 1919 r. w Celestynowie. Jest córką Stanisława i Stanisławy Wilczyńskich. W 1944 r. Pani Stanisława wraz z rodziną zostali wywiezieni do Austrii, do miejscowości St. Leonhard. Po oswobodzeniu Austrii trafili do Włoch. Do domu rodzinnego Pani Stanisława wróciła 14 października 1946 r. W 1952 r. wyszła za mąż za Stefana Pawlika. Doczekała się 4 dziec: 3 synów, 1 córki, a także 2 wnucząt oraz 3 prawnucząt. W 1988 r. Stanisława Pawlik została wdową

Uroczystość urodzinowa przebiegła w bardzo miłej i sympatycznej atmosferze.
Jubilatce życzymy kolejnych lat spędzonych w zdrowiu, szczęściu, pełnych radości, miłości i wsparcia.



Poniższy tekst stanowią wspomnienia pani Stanisławy Pawlik,

która 7 września br. obchodziła setne urodziny.

 

I tylko kozę zostawili...

 

14 maja 1944 r., w godzinach nocnych, do Celestynowa przyjechało mnóstwo samochodów. Zbudzeni czekaliśmy na rozwój wydarzeń, myśląc, że przyjechali nas wywłaszczyć. Nie pomyliliśmy się. Ktoś zaczął uderzać w drzwi i krzyczeć, że mamy otwierać. Siostra Joasia poszła otworzyć i okazało się, że to policjant, który spytał, dlaczego tak wcześnie wstaliśmy w niedzielę. Siostra odpowiedziała, że zanim pójdziemy do kościoła trzeba oprzątnąć bydło. Dziś kościół zostanie na boku. Pakować się! Za pół godziny przyjedzie wóz i was zabierze – powiedział, dodając, że nie ma co płakać. Policjant, pochodzący z Siedmiorogowa Pierwszego, mówił po polsku. Nazywał się Rejman. Po jego wyjściu, brat Piotr poszedł dać krowom siana. Niedługo potem podjechał po nas wóz.

Był to dla nas trudny czas, bowiem dwa miesiące wcześniej, 29 lutego 1944 r., pochowaliśmy ojca.

W Borku, na terenie obecnego boiska, czekało już pełno ludzi, których dowieziono z pobliskich wiosek. Gdy czekaliśmy na to, co wydarzy się dalej, podszedł do nas Antoni Gruszka – sąsiad, mieszkający wtedy w Borku. Podszedł on do policjanta i powiedział, że w naszym domu zostały dwie osoby: Joasia i Jan. Na rozkaz policjanta, pojechał i przywiózł pozostałych do Borku. Jak zginiemy, to wszyscy razem! – mówiła siostra Joasia. Borkowianie przychodzili pożegnać się z nami. Płakali. Nikt nie wiedział, co może wydarzyć się następnego dnia. Chociaż tyle lat upłynęło od tamtych chwil, nadal łzy lecą...

Wszystkich nas sprawdzili, całą naszą szóstkę: mamę, Piotra, mnie, Joasię, Franię i Janka. Po czym kazali iść na dworzec, z tymi wszystkimi tobołami, które udało nam się zabrać ze sobą. Załadowali nas do pociągu, który odjechał do Poznania. Tam wszyscy musieliśmy przejść przez łaźnię, a nasze rzeczy były parowane. Kolejnego dnia, znów pieszo, udaliśmy się na dworzec. Ponownie załadowali nas do bydlęcych wagonów, zaryglowali i wywieźli. Nie wiadomo dokąd...

Jechaliśmy dwa dni i dwie noce. Nagle pociąg zatrzymał się pośrodku pola. Myśleliśmy, że czeka nas najgorsze, że z nami koniec. Rano kazali nam wysiąść: kobiety na jedną stronę, mężczyźni na drugą. Wokół stała policja. Nikt nie uciekał, bo inaczej kula w łeb. Nakarmili nas zupą i ponownie pociąg ruszył. Tym razem do Wiednia.

W Austrii każdy z nas otrzymał dokumenty, specjalne naszywki na rękaw. Następnie pojechaliśmy do miejscowości Wolfsberg. Okoliczni gospodarze przychodzili i wybierali sobie ludzi do pracy. Janek, Joasia i Frania dostali się do miasta Leonhard, a ja, mama i Piotr pojechaliśmy dalej, w góry. Tak szybko, jak byliśmy u góry, tak szybko wróciliśmy na dół. Powiedzieliśmy, że chcemy być wszyscy razem i poszli nam na rękę. Mnie i Franię ulokowali razem. Mama, Joasia, Piotr i Janek byli osobno.

W lipcu 1944 r. urodził się mój syn – Franek. Nie mogłam opiekować się dzieckiem, musiałam pracować. Jednak moja gospodyni postarała się o pokój dla mojej mamy – od teraz nie musiała zajmować się pracą, ponieważ miała na wychowaniu Franka. Mój brat Piotr mieszkał razem z nimi, a ja co wieczór – po pracy – chodziłam do dziecka, natomiast co niedziele spotykaliśmy się tam wszyscy.

Tydzień po oswobodzeniu Austrii, Amerykanie przyjechali, zwołali spotkanie i przekazali, że Polacy zdobyli Monte Casino, dlatego nas zabierają. Już nie musieliśmy pracować dla Niemców, ale nie mogliśmy wrócić do Polski – wszystkie drogi i mosty były pozrywane. Wszystkich Polaków i Ukraińców zawieziono autami do Włoch.

Tam zwerbowano wszystkich mężczyzn do 40 roku życia i wcielono ich do wojska Andersa. Ich dni były wypełnione ćwiczeniami. Kobiety nie musiały pracować, trzy razy dziennie chodziliśmy do wojskowej stołówki na posiłki.

Półtora roku spędziliśmy tak we Włoszech bez żadnej wiadomości z Polski. Każdy nasz list pozostawał bez odpowiedzi. Niedługo później otrzymaliśmy wiadomość od Ignacego, który został wywieziony do pracy do Niemiec. Pisał, dlaczego jeszcze nie wróciliśmy – Wszyscy już powracali, aby was nie ma. Mama już dłużej nie chciała przebywać w takiej gorączce, więc od razu zgłosiliśmy, że chcemy wracać do kraju. Kiedy uzbierało się tyle rodzin, by móc wysłać cały transport – odesłali nas: mnie z mamą do Polski, Piotra, Janka, Jasię i Franię do Anglii (tam pracowali w obozie). Później Piotr wrócił do Polski, Frania z mężem wyjechali do Kanady, Joasia i Janek wyjechali do Ameryki i tam pozakładali rodziny. Dwa razy odwiedzili nas w Polsce. Frania zmarła w Kanadzie.

Do domu rodzinnego wróciliśmy 14 października 1946 r. Franek miał wtedy 2 lata. W domu wszystko było ograbione, płoty porozbierane, ani wideł, ani łopaty nie było. Tylko kozę zostawili...

 

 

 

Gdy opisuję te przeżycia mam 88 lat, ale tego nie da się zapomnieć...

Stanisława Pawlik

Celestynów, 14 lutego 2007 r.



Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa Zdjęcie: Jubileusz 100 lat urodzin Pani Stanisławy Pawlik z Celestynowa






SISMS
Szukam pracy
Czyste powietrze
obywatel.gov.pl
MGOK
Informacja dla niesłyszących
NSR
KHGR
WLKS
Gedeon
Internetowe Kroniki Wsi
Niedopłatna pomoc prawna
Biblioteka
Biblioteka ikonka księgozbioru
Orlik 2012

Oficjalny serwis internetowy Miasta i Gminy Borek Wlkp.
Urząd Miejski Borku Wlkp. Rynek 1, 63-810 Borek Wlkp.
tel. +48 (065) 57 16 120, fax +48 (065) 57 15 893
e-mail: sekretariat@borekwlkp.pl
Serwis używa cookies aby zapamiętać otwartą sesję
i ewentualne dane o logowaniu. Brak zmiany ustawień
przeglądarki oznacza zgodę na to. Serwis nie zapisuje
ciasteczek do profilowania reklam lub śledzenia użytkownika.
Wykonanie strony oraz hosting - Halpress.eu - 2015